Żałuję, że jestem mamą [LIST DO REDAKCJI]
AdobeStock: pololia
Aktualności

„Żałuję, że jestem mamą. To nieprawda, że uśmiech dziecka wszystko ci wynagrodzi. Nie mam już siły” [LIST DO REDAKCJI]

„Boję się, że nie zostanę zrozumiana, bo jak to, przecież dziecko to największy skarb. Tak, to prawda. Sama tak uważałam, dopóki nie zostałam mamą”, napisała do nas jedna z czytelniczek.

Napisała do nas jedna z mam z bardzo emocjonalnym wyznaniem. Prosi o zachowanie anonimowości, bo bardzo się wstydzi swoich odczuć i emocji. Stara się być naprawdę dobrą mamą. Tyle że już nie chce nią być. Ty też tak czasem masz?

Utrata wolności po narodzinach dziecka – jak sobie radzić [WIDEO]

Muszę być mamą

„Postanowiłam napisać do was, ponieważ nie wiem, do kogo mam się zwrócić o pomoc. Boję się, że nie zostanę zrozumiana, bo jak to, przecież dziecko o największy skarb. Tak, to prawda. Sama tak uważałam, dopóki nie zostałam mamą. A później okazało się, że rzeczywistość przerosła moje najśmielsze oczekiwania. To nie jest tak, że nie kocham swojego dziecka. Jednak często myślę sobie, że gdybym mogła cofnąć czas, nie wiem, czy podjęłabym decyzję o dziecku, chociaż kiedyś tak bardzo pragnęłam zostać mamą.

Z mężem poznaliśmy się na studiach, potem praca, ślub. Klasyka. Nigdy nie planowałam dzieci, ale też nie mówiłam, że nie chce być mamą. Po prostu nie zastanawiałam się nad tym. Aż do czasu. Mając 27 lat, zbzikowałam na punkcie dziecka. Poczułam tak silną chęć bycia mamą, że nie dopuszczałam myśli, że mogłoby być inaczej. Mąż niechętnie patrzył na moją „zachciankę”, ale po długich namowach rozpoczęliśmy starania. I okazało się, że to nie było takie proste.

Po pół roku bezowocnych starań poszliśmy do kliniki leczenia niepłodności. I już z pomocą leków, monitoringiem cyklu rozpoczęliśmy starania. To 1,5 roku było koszmarem w naszym związku i jestem pewna, że gdyśmy nie byli małżeństwem, rozstalibyśmy się z dnia na dzień. Byłam jednak tak zdeterminowana, żeby „mieć dziecko”, że całe życie podporządkowałam tej myśli. Leczenie, dieta, seks w określone dni, wszystkie pieniądze szły na wizyty lekarskie. Każda owulacja wiązała się z wielką nadzieją. A potem jedna kreska na teście ciążowym. Za każdym razem płakałam przez tydzień, a potem znów miałam nadzieję. I tak przez 18 miesięcy. Aż w końcu się udało. Gdy zobaczyłam dwie kreski na teście ciążowym, byłam najszczęśliwszą osobą na świecie. Tyle że nie wiedziałam, że najgorsze dopiero przede mną.

Ciąża okazała się jednym wielkim dramatem

Ciążę znosiłam bardzo źle. Szczerze mówiąc, druzgotała mnie i psychicznie, i fizycznie. Do tego nasz związek już praktycznie przestał istnieć, mąż zupełnie nie interesował się ani mną, ani dzieckiem. Jakby chciał mi powiedzieć „chciałaś, to masz, radź sobie teraz sama”. Mało tego, ze względu na moje bardzo złe samopoczucie, mdłości, zgagę, huśtawki nastrojów, bóle pleców, zapalenie nerek i podejrzenie zagrożenia ciąży musiałam zrezygnować z pracy (brałam leki na podtrzymanie ciąży). Na początku utrzymywałam kontakty z koleżankami z pracy, ale z czasem pisałyśmy do siebie coraz rzadziej, aż w końcu całkiem zniknęły. Wszystko, całe swoje życie podporządkowałam jeszcze nienarodzonemu dziecku.

A potem było jeszcze gorzej

W końcu urodziłam długo wyczekiwaną córeczkę. Zuzia ma teraz 2,5 roku. Kocham ją nad życie, ale nie wiem, czy chcę być dłużej jej mamą. Czy dam radę? Chciałabym wyjść. Trzasnąć drzwiami i już nie wrócić. Mam już dość.

Gdy córka pojawiła się na świecie, byłam przerażona. Do tego pojawiła się depresja poporodowa, problemy z laktacją, pogryzione sutki, kolki, nieprzespane noce, zupki, kupki, ząbkowanie. Wiecznie płacz, noszenie na rękach. Nieprzespane noce, niedojedzone obiady, zimna kawa. Zero kontaktów ze znajomymi czy rodziną. I to nieprawda, że uśmiech dziecka wszystko ci wynagrodzi. Nie miałam już siły się cieszyć.

Znikąd wsparcia

Byłam dla mojej córki na każde zawołanie, starałam się, jak mogłam, ale też nie miałam znikąd wsparcia. Musiałam liczyć tylko na siebie. Moi rodzice pracują, teściowie też. Mąż w ogóle nie był zainteresowany tym, co się dzieje w domu, co u mnie słychać. Nasze życie intymne już dawno przestało istnieć.

Mąż twierdził, że skoro nas utrzymuje, a ja i tak siedzę w domu i nic nie robię, to przecież mogę zrobić zakupy, posprzątać, zrobić pranie, ugotować obiad. Z aktywnej zawodowo, towarzyskiej osoby stałam się mamą, nianią, praczką, kucharką, sekretarką. Od lat moje życie jest podporządkowane dziecku i zajmowaniem się domem. Kocham Zuzię nad życie, ale czuję, że mając dziecko, straciłam siebie. Jestem tylko mamą. Chce mi się płakać nad zmarnowanym życiem. A potem chce mi się płakać, że swoją postawą zniszczę życie córci. Więc staram się bardziej. Chcę być najlepszą mamą, a jednocześnie mam tego dość. Moja dusza krzyczy, chociaż się uśmiecham.

Boję się zmian

Niedługo Zuzia pójdzie do przedszkola. Cieszę się, że będę miała czas dla siebie, że wrócę do normalności. A jednocześnie się boję. Mam 31 lat i ostałam z niczym. Nasze małżeństwo jest tylko na papierze. Nie mam pracy, przyjaciół, kontakty ze znajomymi się pourywały. Zresztą, mam wrażenie, że już nie umiem rozmawiać z dorosłymi ludźmi. Zdziczałam. Zgłupiałam. Zaniedbałam się. Nie mam ubrań, kosmetyków, własnych pieniędzy. Mam za to nadprogramowe kilogramy, podkrążone oczy, rozstępy na brzuchu i zwiotczałe piersi. Jestem wrakiem człowieka. Nie wiem, czy gdybym parę lat temu wiedziała, jak potoczy się moje życie, to czy zdecydowałabym się na dziecko. Żałuję, że jestem mamą”.

Ewa

Piszemy też o:

Przedszkolanki psują dzieci! W domu stosujemy tzw. zimny chów, a one rozpieszczają mi córkę
Adobe Stock/Pixel-Shot
Aktualności
„Przedszkolanki psują dzieci! W domu stosujemy tzw. zimny chów, a one rozpieszczają mi córkę” [LIST DO REDAKCJI]
Tosia ma 5 lat. Oboje z mężem uznaliśmy, że będziemy wychowywać ją na samodzielną, ogarniętą dziewczynkę. Zbyt dużo naoglądaliśmy się dzieci wychowywanych pod kloszem, bezstresowo, bez kar, za to z ciągłymi nagrodami. Dzieci – przekonanych, że świat kręci się wokół nich. Dzieci, które w podstawówce nie potrafią zawiązać sobie butów.

Nie znaczy to, że fundujemy naszej Małej codzienny survival i narażamy na głód, chłód i brud. Po prostu nikt nie robi tragedii z tego, że Tosia nie ma ochoty jeść kolacji (bo skończyło się kakao) lub ma ochotę wyjść bez kurtki przed dom przekonać się, że jest naprawdę zimno… Jej humory nie robią na nas większego wrażenia. Ma kary. Ponosi też konsekwencje swoich decyzji (nie zjadła kolacji – jest głodna). Niestety, mam wrażenie, że w przedszkolu wychowawczynie uważają córkę za dziecko specjalnej troski. Gwiazdka Tosia Nawet wiem dlaczego. Córka pięknie śpiewa. Może odziedziczyła talent po tacie, może to zasługa tego, że niemal od pierwszych jej dni życia raz w tygodniu chodziłyśmy na „Gordonki”, w każdym razie śpiewa bardzo czysto i ma świetną pamięć do dźwięków. Efekt? Zawsze dostaje główną rolę w przedstawieniach, bierze udział w konkursach, no istna frontmenka. Oglądając wszystkie te występy, zastanawiam się, dlaczego nie zmotywują innych dzieci do nauczenia się piosenek czy ról. Tylko Tosia i Tosia. Najwspanialsza, najzdolniejsza, cudowna. Pozostali dostają jakieś krótkie kwestie, a na pierwszym planie – królewna Tosia. Czy muszę pisać, że coraz bardziej przewraca się jej od tego w głowie? Piżama w jednorożce (czyli jak wyszłam na idiotkę) Od 4. roku życia Tosia ubiera się sama. Pewnego dnia uznała, że chce iść do przedszkola w piżamie w jednorożce. Zapytałam, czy to przemyślana decyzja, a kiedy potwierdziła – powiedziałam: „OK”. Uznałam, że sama musi przekonać się, że chodzenie w piżamie do przedszkola jest dziwne, że dzieci mogą się śmiać, etc. Kiedy ją odbierałam – była przebrana w „normalne” ubranie (dzieci mają zapasowe ubranka na wypadek, gdyby się zabrudziły). Wychowawczyni uświadomiła mnie, że przebrała Tosię, bo chyba rano za bardzo się spieszyliśmy....

Czy nasze dzieci to egoiści i materialiści? O, nie! Proszę Państwa, wychowujemy pokolenie cudownych ludzi!
Adobe Stock/Andrii
Aktualności
„Czy nasze dzieci to egoiści i materialiści? O, nie! Proszę Państwa, wychowujemy pokolenie cudownych ludzi!” [LIST DO REDAKCJI]
W niedzielę po obiedzie poszłam z córkami na plac zabaw. Dzieci się bawiły, a my (3 mamy i 1 tata) rozmawialiśmy o… oczywiście o dzieciach, ale w kontekście ostatnich wydarzeń. Chcę o tym opowiedzieć, bo wnioski, do których doszliśmy, nie przestają mnie uskrzydlać…

Jak to na placu zabaw – dzieci szaleją, a dorośli czasem zaczynają ze sobą rozmawiać. Tym razem na naszym ulubionym placu była moja koleżanka z synkiem i jeszcze dwoje rodziców. Złożyło się, że siedliśmy na sąsiednich ławeczkach i zaczęliśmy rozmawiać. Najpierw o wiośnie, zmianie czasu, a potem… naszych czasach. Okazało się, że wszyscy mamy te same spostrzeżenia, jeśli chodzi o to, jak dzieci zaangażowały się w pomoc uchodźcom z Ukrainy. Dzieci są wspaniałe! Trudno o rodzinę, w której nie zrobiło się nic, by pomóc ludziom, którzy uciekli przed wojną. Tak jak trudno o rodzinę, w której nie rozmawiałoby się o tym, co wydarzyło się i dzieje tak blisko nas. Po prostu nie da się udawać, że nic się nie stało, choć oczywiście maluchom nie mówi się wszystkiego, bo byłoby to zbyt straszne. Okazuje się, że dzieciaki potrafią zachować się wspaniale. Za każdym razem, gdy podjeżdżamy do punktu zbiórek rzeczy dla uchodźców w naszym mieście – rozczula mnie widok maluchów. Np. idzie taki maluszek, taszczy z dumą wielką paczkę pieluszek… Albo w sklepie, kiedy słyszę, jak mała dziewczynka pyta mamę, czy może wrzucić do koszyka z rzeczami dla uchodźców swoje ulubione słodycze. Podczas rozmowy na tym placu zabaw szybko wynikło, że nie tylko ja mam podobne odczucia. Dzielą się pięknie nie tylko rzeczami Moi rozmówcy podawali podobne przykłady. Z własnych lub zaprzyjaźnionych domów. Że dzieci bardzo ładnie podeszły np. do wyboru zabawek, które trafiły potem do najmłodszych uchodźców. Jeden chłopiec, zanim podzielił się swoimi klockami LEGO, szorował je w łazience na błysk – tak długo i dokładnie, że jego rodzice byli w szoku. Albo to: dziecko bierze do ręki maskotkę i mówi, że tej nie da, bo jest stara i niezbyt ładna, że lepiej będzie podarować coś, co na pewno się spodoba. I wybiera kotka, jednego z ulubionych...

depresja poporodowa
fotolia.com
Połóg
Depresja poporodowa: kiedy się zaczyna i ile trwa? [OBJAWY I LECZENIE]
Depresja poporodowa może pojawić się już kilkanaście dni po urodzeniu dziecka nawet u 1/3 matek. Depresja po porodzie daje często niejednoznaczne objawy i wymaga leczenia farmakologicznego i/lub psychoterapii. Nieleczona depresja poporodowa u mamy może być niebezpieczna także dla dziecka.

Depresja porodowa może pojawić się zarówno u kobiet po porodzie naturalnym, jak i po cesarce. Zaczyna się po urodzeniu dziecka, ale niekoniecznie tuż po samych narodzinach. Depresja poporodowa to poważny stan, który trzeba leczyć, by skutecznie pomóc młodej mamie. Jeśli szybko uda się rozpoznać objawy depresji poporodowej, leczenie szybciej przyniesie efekty i zaoszczędzi cierpienia całej rodzinie. Nieleczona depresja poporodowa może być groźna i dla mamy, i dla dziecka. Spis treści: Depresja poporodowa Depresja poporodowa po cesarce Objawy depresji poporodowej Przyczyny depresji poporodowej Depresja poporodowa: leczenie Edynburska skala depresji poporodowej Depresja poporodowa: test Becka Jak radzić sobie z depresją poporodową? Depresja poporodowa Depresja poporodowa zaczyna się zazwyczaj między pierwszym a szóstym miesiącem od urodzenia dziecka i może trwać od kilku tygodni do nawet kilku miesięcy bądź lat. Wiele zależy od profesjonalnej pomocy i opieki, jaką zostanie otoczona kobieta. Ważne jest, by odróżnić depresję poporodową od baby bluesa , czyli smutku poporodowego. Ten drugi dotyka nawet 85 proc. kobiet i mija samoistnie. Depresji po porodzie doświadcza od 13 do 30 proc. kobiet. Zdarza się, że depresja poporodowa zaczyna się dopiero po ok. roku od porodu − tym trudniej ją wtedy rozpoznać, bo zwykle nie łączymy nagłego pogorszenia samopoczucia z odległymi zdarzeniami z przeszłości. Warto jednak pamiętać, że urodzenie dziecka jest rewolucją w życiu każdej kobiety i może mieć także takie, długofalowe skutki. Depresja poporodowa po cesarce Depresja poporodowa pojawia się często u kobiet po cesarskim cięciu . Badania wykazały, że ryzyko depresji poporodowej jest nawet większe w przypadku kobiet po cesarce wykonanej w trybie nagłym niż u kobiet po porodzie naturalnym. Łatwo to zrozumieć: jeśli...

Nasze akcje
dziecko na szczepieniu
O szczepieniach
Szczególne znaczenie szczepień przeciw pneumokokom u niemowląt i dzieci w dobie pandemii COVID-19
Partner
częste oddawanie moczu u dziecka
Zakupy
Szukasz najlepszego nocnika dla dziecka? Sprawdź nasz ranking!
Partner
Kobieta czyta książkę
Zakupy
Tej książce ufają miliony rodziców! Czy masz ją na półce?
Partner
łojotokowe zapalenie skóry
Pielęgnacja
Test zakończony sukcesem! 99% osób poleca te kosmetyki
Partner
Polecamy
Porady
jak pobrać bon turystyczny
Prawo i finanse
Jak pobrać i aktywować bon turystyczny: instrukcja rejestracji na PUE ZUS (krok po kroku)
Milena Oszczepalińska
ukraińskie imiona
Imiona
Ukraińskie imiona: męskie i żeńskie + tłumaczenie imion ukraińskich
Joanna Biegaj
cytaty na urodziny
Cytaty i przysłowia
Mądre i piękne cytaty na urodziny –​ 22 sentencje urodzinowe
Joanna Biegaj
Ile dać na Chrzest?
Święta i uroczystości
Ile wypada dać na chrzciny w 2022 roku? – kwoty dla rodziny, chrzestnych i gości
Luiza Słuszniak
gdzie nad morze z dzieckiem
new badge ranking small
Niemowlę
Gdzie nad morze z dzieckiem? TOP 10 sprawdzonych miejsc dla rodzin z maluchami
Hanna Szczesiak
ospa u dziecka a wychodzenie na dwór
Zdrowie
Ospa u dziecka a wychodzenie na dwór: jak długo będziecie w domu? Czy podczas ospy można wychodzić?
Milena Oszczepalińska
5 dni opieki na dziecko
Prawo i finanse
5 dni opieki (urlop na dziecko) – wszystko, co trzeba wiedzieć o nowym urlopie
Joanna Biegaj
pesel po 2000
Prawo i finanse
PESEL po 2000 - zasady jego ustalania
Agnieszka Majchrzak
hiszpańskie imiona
Imiona
Najczęściej nadawane hiszpańskie imiona - ich znaczenie oraz polskie odpowiedniki
Joanna Biegaj
Bon turystyczny: jak wykorzystać w 2022?
Aktualności
Gdzie można wykorzystać bon turystyczny – lista podmiotów + zmiany przepisów
Ewa Janczak-Cwil
Urlop ojcowski
Prawo i finanse
Urlop ojcowski 2022: ile dni, ile płatny, wniosek, dokumenty
Magdalena Drab
przedmioty w 4 klasie
Aktualności
Jakie są przedmioty w 4 klasie szkoły podstawowej w roku szkolnym 2022/2023? [LISTA]
Ewa Janczak-Cwil
300 plus
Prawo i finanse
300 plus 2022 – dla kogo, kiedy składać wniosek?
Małgorzata Wódz
na komary dla niemowląt
Zdrowie
Co na komary dla niemowląt: co wolno stosować, czego unikać?
Ewa Janczak-Cwil
urwany kleszcz
Zdrowie
Urwany kleszcz: czy usuwać główkę kleszcza, gdy dojdzie do jej oderwania?
Ewa Janczak-Cwil
Bon turystyczn atrakcje dla dzieci
Czas wolny
Bon turystyczny – atrakcje dla dzieci, za które można płacić bonem
Ewa Janczak-Cwil
300 plus dla zerówki 2021
Aktualności
300 plus dla zerówki w 2022 roku – czy Dobry Start obejmuje sześciolatki?
Joanna Biegaj
rekrutacja do liceum
Wychowanie
Jak wygląda rekrutacja do liceum 2022/2023? Jak dostać się do dobrego liceum?
Joanna Biegaj