Reklama

Czy z niemowlęciem można wybrać się na wesele? Dla jednych odpowiedź jest oczywista – jeśli rodzice nie mają z kim zostawić dziecka, zabierają je ze sobą. Dla innych obecność kilkumiesięcznego malucha na całonocnej imprezie to proszenie się o problemy.

„Może być tak, że impreza będzie trwała dla nas godzinę”

Mama przyznała, że to jej pierwsze dziecko i wciąż uczy się, jak organizować różne sytuacje z niemowlęciem. W październiku razem z partnerem wybierają się na wesele. Ich córeczka będzie miała wtedy prawie 5 miesięcy. Rodzice nie mają osoby, która mogłaby się nią zająć podczas wesela. W lokalu ma być natomiast dostępny pokój, w którym rodzina będzie mogła odpocząć z dzieckiem.

Kobieta nie zakłada też, że z niemowlęciem wytrzyma na weselu do białego rana. „Ogólnie wiem, że może być tak, że impreza będzie trwała dla nas godzinę i trzeba będzie zbierać się do domu. Na to też jesteśmy przygotowani” – napisała.

Nie chodziło jej więc o znalezienie sposobu na to, jak spędzić z dzieckiem całą noc na parkiecie. Chciała po prostu dowiedzieć się od innych rodziców, jak wyglądały ich doświadczenia.

„Macie jakieś wskazówki albo tipy, jak przetrwać chociaż kilka godzin? (...) Chciałam podpytać Was, jak daliście radę, jeżeli byliście z maluchami na takich większych imprezach”.

Zamiast porad pojawiła się krytyka

Pod wpisem pojawiło się kilkaset komentarzy. Część osób podzieliła się doświadczeniami i poradami, ale sporo internautów zaczęło przekonywać mamę, że samo zabieranie tak małego dziecka na wesele nie ma większego sensu.

Jedna z komentujących zapytała:

„To po co w ogóle wybieracie się na to wesele, kiedy, jak sama mówisz, możecie zabawić tam godzinę? To szkoda zachodu. Zamiast iść sami, opiekunkę zatrudnić na tę noc. Tak to nic innego nie będziecie robić, jak tylko dzieckiem się interesować i na nim skupiać. Dla dziecka będzie to męczące i dla Was. No, totalnie bez sensu”.

Inna osoba poszła jeszcze dalej:

„Myślę, że do normalnych oboje nie należycie. Bo to nie tylko chodzi o Waszą wygodę, ale i komfort innych uczestników wesela”.

Pojawił się też głos osoby, która przyznała, że sama nie jest zwolenniczką obecności dzieci na weselach.

„Dla mnie dzieci na weselu to trudny temat. Jestem gościem, a tu dzieci latające tam i z powrotem pod stołem, płacz z każdej strony. Rozumiem, że rodzina trzyma się razem i chce pokazać swoje dzieci. Mnie to nie za bardzo leży, ale jak nie ma wyjścia...”.

Niemowlę na weselu – problem czy kwestia organizacji?

Trudno zaprzeczyć, że wesele nie jest środowiskiem stworzonym z myślą o kilkumiesięcznym dziecku. Głośna muzyka, dużo ludzi, zmiana otoczenia i późne godziny mogą być dla niemowlęcia męczące. Dlatego rodzice, którzy decydują się zabrać malucha na taką uroczystość, muszą liczyć się z tym, że plan może się szybko zmienić.

Czy zatem sam fakt pojawienia się na weselu z niemowlęciem jest czymś, co powinno oburzać innych gości? To już zależy od sytuacji. Jeśli para młoda zaprasza rodziców razem z dzieckiem, trudno uznać, że niemowlę pojawia się tam „bez zaproszenia”. Jeżeli natomiast organizatorzy jasno zaznaczyli, że wesele jest przeznaczone wyłącznie dla dorosłych, sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

Ważne są też granice. Rodzice nie mogą oczekiwać, że cała sala dostosuje się do ich dziecka. Jeśli maluch płacze, jest zmęczony albo źle znosi hałas, odpowiedzialność za jego komfort spoczywa na rodzicach. I właśnie dlatego rozsądne wydaje się założenie, że w każdej chwili można wyjść.

Trudno jednak wymagać od rodziców, żeby rezygnowali z rodzinnych uroczystości tylko dlatego, że mają niemowlę.

Zobacz także:

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...