Beata (imię zmienione na jej prośbę) ma 28 lat i jest w ciąży z mężczyzną starszym od niej o 22 lata. Początkowo różnica wieku nie była dla niej problemem. Dziś coraz częściej wraca jednak do tego, że jej partner ma za sobą małżeństwo i 16-letnią córkę, której – jak twierdzi Beata – nie potrafi postawić granic. Kobieta uważa, że nastolatka zaczęła ingerować w ich związek i postanowiła postawić partnerowi ultimatum.
WIDEO…
Związki z dużą różnicą wieku często budzą emocje, szczególnie gdy jedna ze stron ma już za sobą małżeństwo i wychowuje dzieci. W takiej sytuacji nowa partnerka nie wchodzi wyłącznie w relację z ukochanym mężczyzną – siłą rzeczy staje się też częścią bardziej skomplikowanej rodzinnej układanki. Nasza czytelniczka przyznaje, że dopiero ciąża uświadomiła jej, jak bardzo przeszłość partnera wpływa na ich obecne życie. W swoim liście opowiada o relacji z jego nastoletnią córką i ultimatum, które postawiła przyszłemu ojcu jej dziecka.
Związała się ze starszym mężczyzną. Różnica wieku nie była problemem
Dzień dobry,
mam 28 lat i jestem w ciąży z mężczyzną starszym ode mnie o 22 lata. Na początku ta różnica wieku w ogóle mi nie przeszkadzała. Wręcz przeciwnie. Podobało mi się, że jest spokojniejszy, bardziej doświadczony, że wie, czego chce. Wiedziałam oczywiście, że ma za sobą małżeństwo i że ma 16-letnią córkę. Nie uważałam tego za problem. Teraz, kiedy sama jestem w ciąży, zaczynam patrzeć na wszystko zupełnie inaczej.
Z jego córką od początku nie miałyśmy szczególnie bliskiej relacji, ale też nie oczekiwałam, że nagle zostaniemy najlepszymi przyjaciółkami. Starałam się być dla niej normalna. Nigdy nie próbowałam zastępować jej matki ani wchodzić w rolę drugiego rodzica.
Mimo to od pewnego czasu mam wrażenie, że dziewczyna robi wszystko, żeby uprzykrzyć mi życie. Potrafi być dla mnie bardzo niemiła, komentuje nasze plany, wypytuje ojca o wszystko i potrafi zrobić mu wyrzuty, kiedy wybiera spędzenie czasu ze mną zamiast z nią. Kiedy dowiedziała się o ciąży, wcale nie zobaczyłam u niej radości. Raczej dystans i złość. Od tamtej pory mam wrażenie, że jeszcze bardziej próbuje mieć wpływ na to, co dzieje się między mną a jej ojcem.
Ciągle mam wrażenie, że jestem druga. To ja powinnam być priorytetem
Najgorsze jest to, że mój partner często nie reaguje. Kiedy mówię mu, że jego córka przekracza granice, odpowiada, że to nastolatka i że powinien ją zrozumieć, bo sama niedawno byłam w jej wieku.
Tylko ja też potrzebuję zrozumienia. Jestem w ciąży, budujemy wspólne życie i chciałabym czuć, że mój partner jest przede wszystkim ze mną. Tymczasem czasami mam wrażenie, że wszystko, co dotyczy jego córki albo byłej żony, jest ważniejsze od naszego spokoju.
Nie chodzi mi o to, żeby przestał być ojcem. Nigdy tego od niego nie chciałam. Problem w tym, że on chyba nadal nie potrafi postawić granicy między tym, co było kiedyś, a naszym obecnym życiem.
Powiedziałam mu, że musi wybrać: albo ja i nasze dziecko, albo przeszłość
W końcu nie wytrzymałam. Powiedziałam mu wprost, że nie chcę tak żyć. Nie chcę, żeby jego córka decydowała o tym, jak wygląda nasz związek, ani żeby jego była żona cały czas była obecna między nami.
Powiedziałam mu, że skoro za chwilę urodzi się nasze dziecko, musi zdecydować, gdzie jest jego rodzina. Nie oczekuję, że przestanie być ojcem 16-latki. Chcę tylko, żeby zrozumiał, że teraz ma też mnie i nasze dziecko.
Wiem, że dla wielu osób zabrzmi to okropnie. Pewnie część uzna, że próbuję odebrać ojca jego córce. Nie taki jest mój cel. Jestem po prostu zmęczona tym, że w naszym związku cały czas czuję obecność jego poprzedniego życia.
Nie wiem jeszcze, czy będziemy mieli syna, czy córkę. Wiem natomiast, że chcę stworzyć temu dziecku spokojny dom. I nie wyobrażam sobie, że będziemy ciągle kłócić się o jego starszą córkę.
Może postawiłam sprawę zbyt ostro. Może nie powinnam była mówić „albo ona, albo ja”. Tylko naprawdę jestem już zmęczona i zaczynam się bać, że jeśli teraz nie postawię granicy, później będzie jeszcze trudniej.
Beata (imię zmienione na prośbę autorki)
Napisz do nas: redakcja@mamotoja.pl
Zobacz także: „Nie wiedziałam, że masz dorosłego syna”. Anna jest starsza od partnera o 19 lat