tata odebrał poród synka w domu
fot. AdobeStock

Tata na medal, niejeden by się przestraszył!

Mimo tego, że pękają z dumy i nie mogą się doczekać przyjścia na świat maleństwa, niejednokrotnie sama wizja uczestniczenia w porodzie przerasta wielu ojców. Ten tata na pewno do nich nie należy.
Agnieszka Majchrzak
tata odebrał poród synka w domu
fot. AdobeStock
Ten dzień państwo Kokoszko zapamiętają do końca życia - pan Maciej osobiście odebrał w łazience poród swojego syna Aleksandra.

Poród w terminie, ale w tempie błyskawicznym

Karolina i Maciej Kokoszko mieszkają w niewielkiej wsi Dobrogościce w województwie kujawsko-pomorskim. Pani Karolina była w drugiej ciąży, wraz z mężem spodziewali się synka, a termin porodu wyznaczony był na 25 kwietnia. W tym dniu mama opiekowała się 2-letnim synkiem Filipem, bawiła się z nim i układała puzzle, kiedy nagle pojawiły się pierwsze skurcze.

"Akurat bawiłam się z naszym starszym synem, kiedy poczułam bóle" – wspomina pani Karolina. Postanowiła, że jak tylko mąż wróci z pracy, na wszelki wypadek pojadą już do szpitala. Zadzwoniła jeszcze do rodziców, aby poinformować ich, że być może poród niedługo się zacznie, a potem poszła do łazienki wziąć prysznic. "To właśnie tam zaczęły się pierwsze skurcze" – mówi mama. Prysznic pomógł mamie pozbyć się bólu, ale też przyspieszył poród.
W międzyczasie z pracy wrócił pan Maciej. "Myślałem, że może zdążę zjeść obiad, ale w jego trakcie żona zaczęła krzyczeć, że poród już się zaczął" – wspomina Maciej Kokoszko, który na co dzień jest żołnierzem 1. Pomorskiej Brygady Logistycznej w Bydgoszczy. I niewykluczone, ze właśnie fakt bycia wojakiem pomógł tacie w zdaniu tego egzaminu na medal!
Redakcja poleca: Jak naturalnie przyspieszyć poród? Sprawdzone (i bezpieczne) metody
Żeby naturalnie przyspieszyć poród, należy zrobić to w sposób bezpieczny zarówno dla ciężarnej, jak i dziecka. Wśród sprawdzonych metod na przyspieszenie porodu po terminie są m.in. spacer, masaż brodawek i piersi czy stosunek seksualny.

Jak odebrać poród, gdy w pobliżu nie ma położnej ani lekarza?

Spokój i opanowanie oraz zachowanie stałego kontaktu z rodzącą kobietą przez cały poród – takie rady dają specjaliści na tę tak nadzwyczajną sytuację. Kobietę rodzącą należy położyć na plecach z nogami zgiętymi w kolanach na czystym kocu lub ubraniu. Pod pośladki można podłożyć zwinięty koc. Ważne, aby kobieta nie zaczynała przeć zbyt wcześnie. Gdy główka dziecka zejdzie dostatecznie nisko w kanale rodnym, parcie staje się odruchowe. Parcie powinno się odbywać w szczytowej fazie skurczu – podczas parcia kobieta powinna na około 10 sek. zatrzymywać powietrze.

Kiedy widać już główkę, należy umieścić jedną dłoń płasko na wierzchołku rodzącej się główki i asekurować, tak aby zapobiec jej gwałtownemu urodzeniu się, a drugą dłonią delikatnie przytrzymywać główkę - unikniemy wtedy nagłego wydostania się noworodka i rozdarcia krocza. Trzeba sprawdzić, czy pępowina nie okręciła się wokół szyi płodu. Jeśli tak się stało, trzeba spróbować przełożyć pępowinę nad główką.

Opatul maleństwo

Pozostała część ciała maleństwa zazwyczaj wydostaje się już sama. Należy jednak bardzo mocno je trzymać, asekurując główkę i uważać, żeby się nie wyślizgnęło z rąk. Jeśli zamiast główki najpierw ukażą się nam pośladki płodu, nie wolno za nie pociągać.

Od razu po porodzie należy wytrzeć całego noworodka, dokładnie opatulić, aby nie tracił ciepła i ułożyć na boku z główką ułożoną poniżej tułowia tak, aby wydzielina spływała z ust i nosa dziecka. W razie trudności z oddychaniem powinno się masować grzbiet lub podeszwy stóp dziecka.

Następnie maluszka można już oddać mamie, po czym mocno związać końce pępowiny (ok. 10 cm od strony dziecka i ok. 20 cm od strony matki) sznurkiem lub choćby sznurówką, żeby uniknąć wykrwawienia się mamy i dziecka. W dalszej kolejności trzeba przeciąć pępowinę nożem, nożyczkami lub innym ostrym narzędziem.

Jak najszybciej do szpitala

Po około 30 minutach od właściwego porodu wydalane jest łożysko. Podczas rodzenia łożyska nic nie robimy, bo jeśli się je oderwie, może dojść do krwotoku. Łożysko trzeba schować do foliowego worka i zawiązać, a następnie przekazać lekarzowi. Po narodzinach pozostaje nam już czekać na pogotowie, lub, jeśli to możliwe samemu zawieźć matkę i dziecko jak najszybciej do szpitala.

A czy wy znacie historie tak szybkich i niezwykłych porodów? Opowiedzcie nam o tym! A może wasze dziecko urodziło się w tak niezwykły sposób. Podzielcie się swoim doświadczeniem i przeżyciami w komentarzach!

Źródło: SuperMamy, kryzysowo.pl

Zobacz też: 
Oceń artykuł

Ocena 5 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy