Projekt, który Instytut Badań Edukacyjnych opublikował 22 października, w ciągu kilku dni stał się jednym z najgoręcej komentowanych tematów w rodzicielskich i nauczycielskich grupach. W sieci szybko pojawiło się mocne hasło: 1 września ma być „dniem żałoby dla polonistów”. O co właściwie chodzi i czy faktycznie jest się czym martwić?

WIDEO…

player placeholder

IBE proponuje cztery lektury obowiązkowe w liceum

Instytut Badań Edukacyjnych – Państwowy Instytut Badawczy przedstawił projekt nowej podstawy programowej z języka polskiego dla czteroletniego liceum i pięcioletniego technikum. Zgodnie z propozycją przez cały okres nauki w szkole średniej wszyscy uczniowie mieliby przeczytać w całości tylko cztery konkretne tytuły: „Bogurodzicę”, „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza, „Lalkę” Bolesława Prusa oraz „Wesele” Stanisława Wyspiańskiego.

To właśnie ta liczba rozpaliła dyskusję. Dziś na liście lektur obowiązkowych figuruje 13 dłuższych tytułów, obok których pojawiają się krótsze teksty i fragmenty. Projekt radykalnie skraca ten „sztywny” kanon – z trzynastu obowiązkowych z nazwy utworów mają zostać w praktyce trzy większe dzieła i krótka „Bogurodzica”. Warto jednak od razu dodać to, co w emocjonalnej dyskusji łatwo umyka: cztery tytuły obowiązkowe nie oznaczają, że licealista przeczyta tylko cztery książki. W zakresie podstawowym uczeń ma poznawać co najmniej cztery dłuższe utwory rocznie, a na rozszerzeniu nie mniej niż dwa dłuższe teksty w ciągu roku.

Zobacz także:

„Lalka” i „Pan Tadeusz” zostają więc w żelaznym zestawie, a obok klasyki ma pojawić się więcej literatury współczesnej. Na eksperckiej liście przykładowych tekstów do omówienia znalazło się aż 287 pozycji, w tym teksty dotyczące kryzysu klimatycznego i współczesnych problemów społecznych.

„Dziady”, „Makbet” i „Zbrodnia i kara” trafiają do wyboru nauczyciela

Najwięcej niepokoju wzbudza los wielkich tytułów, które znikają z listy obowiązkowej dla wszystkich. Chodzi m.in. o III część „Dziadów” Mickiewicza, „Makbeta” Williama Szekspira oraz „Zbrodnię i karę”. To nie oznacza jednak, że dzieła te mają całkowicie opuścić szkoły.

Projekt zakłada pracę w ramach kategorii. Nauczyciel będzie musiał omówić np. dramat romantyczny – ale do wyboru będzie miał „Dziady” cz. III, „Kordiana” Juliusza Słowackiego albo „Nie-Boską komedię” Zygmunta Krasińskiego. Podobnie z Szekspirem: zamiast „Makbeta” można wybrać inny jego dramat. Zachowana ma pozostać różnorodność epok, gatunków oraz literatury polskiej i światowej. Eksperci podkreślają, że projekt daje nauczycielowi „znaczną swobodę w doborze lektur”, często w porozumieniu z uczniami.

W obecnie obowiązującej podstawie wszystkie trzy wymienione dzieła wciąż są lekturami obowiązkowymi. Zmiana to na razie projekt – dokument ma przejść recenzje i ocenę Rady ds. monitorowania wdrażania reformy oświaty, a ostateczną decyzję podejmie Ministerstwo Edukacji Narodowej.

Poloniści dzielą się na zwolenników i krytyków reformy

Dla rodziców najważniejsze może być to, że środowisko polonistów jest wyraźnie podzielone. Zwolennicy twierdzą, że krótszy kanon i większa autonomia nauczycieli mogą skłonić młodzież do rzeczywistego czytania, zamiast odtwarzania długiej listy często nieprzeczytanych tytułów.

Krytycy ostrzegają z kolei przed rozpadem wspólnego kodu kulturowego. Ich zdaniem pozostawienie wyboru przypadkowi może sprawić, że uczniowie z różnych szkół nie poznają tych samych kluczowych tekstów i bohaterów. Część nauczycieli określa projekt wprost jako „potężny krok wstecz”. Pojawia się też praktyczna obawa: powodzenie reformy zależy od kompetencji nauczyciela, czasu na pracę z tekstem i zasobów bibliotek. Bez przygotowania szkół większa swoboda może pogłębić różnice między uczniami.

Nowa podstawa jest częścią reformy „Reforma 26. Kompas Jutra” i ma wejść do pierwszych klas szkół ponadpodstawowych 1 września 2027 roku. W 2031 roku zaplanowano nową maturę i nowy egzamin ósmoklasisty. Do tego czasu jest jeszcze czas na dyskusję – a głos rodziców ma w niej realne znaczenie.

Źródła: ibe.edu.pl/pl, portalsamorzadowy.pl

Zobacz także: Ta lektura w klasach 4-8 to katastrofa. Matka błaga o jej wycofanie: „Wrażliwe dzieci przeżywają wstrząs”