Kiedy wydaje nam się, że oficjalny harmonogram zimowego odpoczynku jest jasny i przewidywalny, rzeczywistość potrafi boleśnie zweryfikować nasze plany. Wszystko przez ukryte niuanse w szkolnych planach, o których większość z nas dowiaduje się w ostatniej chwili od zdezorientowanych rodziców na klasowych grupach.

WIDEO…

player placeholder

Oficjalny harmonogram MEN a niespodzianki w szkołach

Od lat obserwuję przedświąteczną gorączkę i regularnie powtarzający się paraliż logistyczny w polskich domach. Ministerstwo Edukacji Narodowej jasno wskazuje w oficjalnym kalendarzu, że zimowa przerwa świąteczna rozpoczyna się w środę, 23 grudnia. Układ tegorocznych dni w kalendarzu niesie za sobą jednak potężną pułapkę dla pracujących opiekunów. Skoro oficjalne wolne startuje w środę, to poniedziałek i wtorek (21-22 grudnia) stają się dniami krytycznymi, w których tradycyjna nauka w wielu placówkach praktycznie zamiera na rzecz wigilii klasowych i jasełek.

Wielu rodziców zakłada, że do samego wtorku dzieci będą miały zorganizowane pełnowymiarowe zajęcia lekcyjne. To błąd, ponieważ dyrektorzy szkół podstawowych i ponadpodstawowych doskonale znają statystyki frekwencji w tym okresie i masowo sięgają po swoje ustawowe uprawnienia. Przeoczenie komunikatów rozsyłanych przez wewnętrzne systemy elektroniczne skutkuje tym, że czasem w grudniowy poranek rodzice całują klamkę zamkniętej placówki.

Zobacz także:

Dni dyrektorskie w grudniu, czyli ukryta przerwa od nauki

Prawdziwym zaskoczeniem dla tysięcy rodzin bywają tzw. dni dyrektorskie, czyli pula dodatkowych dni wolnych od zajęć dydaktycznych, którymi dysponuje kierownictwo każdej placówki. Przepisy pozwalają dyrektorom szkół podstawowych na samodzielne wyznaczenie do 8 takich dni w roku szkolnym. Terminy te musiały zostać zaopiniowane i podane do wiadomości do końca września, jednak w natłoku codziennych obowiązków maile te często lądują na dnie skrzynek odbiorczych rodziców.

Wprowadzenie dnia dyrektorskiego na przykład w poniedziałek 21 grudnia lub wtorek 22 grudnia pozwala szkołom połączyć weekend z oficjalną przerwą ministerstwa. Dla uczniów oznacza to gigantyczną, ponad dwutygodniową labę, która płynnie przechodzi w Nowy Rok. Dla pracujących mam i ojców to jednak nagły, niespodziewany kryzys i konieczność poszukiwania opieki nad dzieckiem w dniach, które w teorii były standardowym czasem pracy.

Obowiązki placówek i organizacja opieki nad dziećmi

Co niezwykle istotne z punktu widzenia prawa, dzień wolny od lekcji nie oznacza, że szkoła zostaje całkowicie zamknięta na cztery spusty. W czasie trwania dni dyrektorskich szkoły mają ustawowy obowiązek zorganizowania zajęć opiekuńczo-wychowawczych dla dzieci, którym rodzice nie są w stanie zapewnić opieki. Świetlice szkolne pracują w wyznaczonych godzinach, jednak warunkiem koniecznym jest wcześniejsze złożenie pisemnej deklaracji przez rodzica.

Aby uniknąć nerwówki pod koniec roku, polecam natychmiastowe zalogowanie się do dziennika elektronicznego i zweryfikowanie wewnętrznego kalendarza waszej szkoły. Nie polegajcie na informacjach od znajomych, których dzieci uczęszczają do innych placówek – każda szkoła dysponuje własnym planem dni wolnych. Jeśli przegapicie termin zapisów na dyżur świetlicowy, jedynym ratunkiem pozostanie pilne wnioskowanie o urlop, praca zdalna w warunkach bojowych lub zaangażowanie dziadków. Sprawdźcie te daty już dziś, by przedświąteczny tydzień upłynął wam na spokojnych przygotowaniach, a nie na nerwowej walce o przetrwanie.

Zobacz też: Ukryte dni wolne w kalendarzu szkolnym. Wcale nie chodzi o ferie i święta. Rodzice o tym nie wiedzą, a to ponad tydzień laby