„Dostałam dziś maila od nauczyciela mojego dziecka (POLONISTA), gdzie wypowiedź jest zakończona zdaniem: »Jeśli chcesz, mogę też przygotować wersję trochę cieplejszą i mniej formalną«” – napisała użytkowniczka Threads o nicku @anja.d.8. Chwilę później dorzuciła żart:
WIDEO…
„Jak myślicie, mogę o taką wypowiedź poprosić? Może w ogóle już jest bot tam podpięty? Podaj przepis na babeczki? W sumie smutne to”.
„Poproś o wersję cieplejszą”
Komentujący szybko podzielili się na tych, którzy uznali sytuację za zabawną, i tych, którzy potraktowali ją jako dowód zbyt daleko idącego korzystania z nowych technologii.
„Chyba nie odmówiłbym sobie tej przyjemności i odpisał: »Odnosząc się do ostatniego zdania, poproszę o odpowiedź cieplejszą i mniej formalną«. I poinformowałbym też o sprawie dyrektora. Niestety, ale coś takiego to całkowita kompromitacja”.
Kolejna osoba również uznała, że autorka powinna wykorzystać propozycję nauczyciela.
„Poproś o wersję cieplejszą. Niech się nauczyciel spali ze wstydu, że do napisania maila w języku, którego uczy, używa AI”.
W tych komentarzach wyraźnie wybrzmiewa przekonanie, że od polonisty można wymagać szczególnej dbałości o język. Skoro nauczyciel na co dzień uczy dzieci pisania, czytania i poprawnego posługiwania się polszczyzną, część osób uważa, że korzystanie z generatora tekstu przy zwykłym mailu do rodzica jest zwyczajnie niewłaściwe.
Tyle że pojawiła się też zupełnie inna opinia.
„To świadczy o profesjonalizmie”
„Podziwiam, to ilustruje doskonałe radzenie sobie z zarządzaniem własnym czasem. Ilość wiadomości, które tworzy nauczyciel, jest ogromna, a to rzecz trywialna i czasochłonna. Oddanie tego AI świadczy o profesjonalizmie i zdrowym podejściu do wykorzystania technologii. Pochwalam i wspieram”.
I trudno całkowicie odrzucić ten argument.
Nauczyciele mają do napisania nie tylko sprawdziany, oceny czy materiały dla uczniów. Dochodzą do tego wiadomości do rodziców, informacje dla całych klas, dokumentacja i mnóstwo innych obowiązków. AI może pomóc w stworzeniu pierwszej wersji tekstu, uporządkowaniu informacji czy zmianie tonu wypowiedzi.
Dane National Literacy Trust z 2026 roku pokazują, że korzystanie z generatywnej AI przez nauczycieli stało się powszechne. 80,6 proc. badanych nauczycieli deklarowało korzystanie z AI, a część wykorzystywała ją również do pisania listów i maili do rodziców.
Nie jest więc niczym szczególnie zaskakującym, że nauczyciel może korzystać z takiego narzędzia. Pytanie brzmi raczej: w jaki sposób to robi?
AI może pomóc, ale nie musi pisać za człowieka
Jest przecież różnica między wpisaniem do ChatGPT: „Popraw błędy i spraw, żeby ten mail brzmiał trochę bardziej uprzejmie” a zleceniem mu napisania całej wiadomości od początku do końca.
W pierwszym przypadku AI pełni funkcję narzędzia pomocniczego. W drugim może powstać wiadomość, która jest poprawna, grzeczna i profesjonalna, ale jednocześnie brzmi tak, jakby mogła zostać wysłana do dowolnego rodzica, brakuje w nich osobistego sznytu.
To, co w tej historii może najbardziej uderzać, to nie samo korzystanie z AI, ale fakt, że chodzi o polonistę – osobę, która zawodowo zajmuje się językiem i powinna posługiwać się nim na znakomitym poziomie. Jeśli rzeczywiście powierzył sztucznej inteligencji napisanie zwykłej wiadomości do rodzica, trudno nie zadać pytania, dlaczego człowiek, który uczy innych sprawnego posługiwania się słowem, sam nie chciał poświęcić kilku minut na napisanie takiego maila. W tym przypadku technologia nie wyręcza przecież w skomplikowanym zadaniu – wyręcza osobę, dla której pisanie powinno być jedną z podstawowych kompetencji zawodowych.
AI może być bardzo dobrym pomocnikiem. Problem pojawia się wtedy, gdy człowiek przestaje czytać to, co narzędzie za niego napisało, albo bez zastanowienia wysyła tekst, który brzmi zupełnie inaczej niż on sam.