Wieczory z małym dzieckiem potrafią wystawić cierpliwość rodziców na prawdziwą próbę. Jeszcze jedna bajka, ostatni łyk wody, ulubiony pluszak, który nagle gdzieś zniknął – lista powodów, by odwlec pójście do łóżka, wydaje się nie mieć końca. Choć dla wielu rodzin to po prostu codzienność, naukowcy postanowili przyjrzeć się bliżej dziecięcym zwyczajom. Wyniki ich badań pokazują, że pewien z pozoru nieistotny element wieczornej rutyny może mieć większe znaczenie, niż przypuszczamy.

WIDEO…

player placeholder

Co wykazało badanie Kelly o porze snu dzieci?

Naukowcy przeanalizowali dane dotyczące 11 178 dzieci. Rodzice raportowali regularność pory snu swoich pociech w dni powszednie, gdy dzieci miały 3, 5 i 7 lat, a następnie w wieku 7 lat przeprowadzono standaryzowane testy czytania, matematyki i zdolności przestrzennych.

Zgodnie z wnioskami badaczy nieregularne pory snu w wieku 3 lat wiązały się z gorszymi wynikami w czytaniu, matematyce i orientacji przestrzennej w wieku 7 lat, zarówno u chłopców, jak i u dziewczynek. Sugeruje to, że okres około 3. roku życia może być szczególnie wrażliwy dla rozwoju poznawczego.

Zobacz także:

Najsilniejsze skumulowane zależności zaobserwowano u dziewczynek, które nigdy nie miały stałej pory snu w wieku 3, 5 i 7 lat. U chłopców z kolei niższe wyniki wiązały się z nieregularnym snem w co najmniej dwóch z trzech badanych momentów.

Rodzice nie powinni demonizować jednej gorszej nocy?

Te wyniki warto czytać we właściwym kontekście. Badanie ma charakter obserwacyjny, więc pokazuje wyraźny, powtarzalny związek między regularnym snem a rozwojem poznawczym, choć nie przesądza, że to właśnie nieregularne pory snu bezpośrednio odpowiadają za słabsze wyniki. Siłą tej pracy jest jednak jej skala i staranność: badacze obserwowali ponad 11 tysięcy dzieci i uwzględnili wiele czynników rodzinnych oraz społecznych, co sprawia, że zaobserwowane zależności trudno zbyć przypadkiem, nawet jeśli swój udział mogą mieć też inne elementy, takie jak ogólne nawyki domowe czy poziom stresu w rodzinie.

Dla rodzica płynie z tego uspokajający, a zarazem praktyczny wniosek. Jedna zarwana noc czy wyjątkowe późne zaśnięcie podczas rodzinnej uroczystości nie zaważą na przyszłości dziecka. Liczy się to, co dzieje się na co dzień, czyli powtarzalny, przewidywalny rytm, który dziecko odbiera jako sygnał, że zbliża się czas odpoczynku, i który warto pielęgnować właśnie dlatego, że przynosi długofalowe korzyści.

Jak zbudować stały rytuał przed snem, który naprawdę działa?

Przewidywalna sekwencja wieczornych czynności, na przykład mycie zębów, czytanie i gaszenie światła, pomaga dziecku się wyciszyć i wspiera naturalny rytm dobowy. Specjaliści zalecają, by rutynę rozpoczynać mniej więcej 30 do 60 minut przed snem.

Kilka sprawdzonych wskazówek, które mogą pomóc:

  • Utrzymuj zbliżone pory kładzenia się spać i wstawania przez cały tydzień, także w weekendy, najlepiej w granicach jednej do dwóch godzin od rytmu z dni powszednich.
  • Stwórz spokojny, powtarzalny rytuał: kąpiel, piżama, mycie zębów, wspólne czytanie i cicha rozmowa.
  • Wyłączaj ekrany co najmniej godzinę przed snem, bo ich światło i bodźce utrudniają zasypianie.
  • Zadbaj o cichą, ciemną i przyjemnie chłodną sypialnię.

Ilość potrzebnego snu zależy od wieku. Dzieci w wieku przedszkolnym, czyli od 3 do 5 lat, potrzebują zwykle od 10 do 13 godzin snu na dobę wraz z drzemkami, a dzieci w wieku szkolnym od 6 do 12 lat od 9 do 12 godzin. Jeśli mimo odpowiedniej liczby godzin w łóżku dziecko regularnie głośno chrapie albo pozostaje nadmiernie zmęczone, warto porozmawiać o tym z lekarzem.

Źródła: headstart.gov; Time for bed: associations with cognitive performance in 7-year-old children: a longitudinal population-based study , Yvonne Kelly, John Kelly, Amanda Sacker/jech.bmj.com

Zobacz także: Wstyd na zebraniu w przedszkolu. Rodzice żądają usunięcia z grupy niegrzecznych dzieci. „Nasze aniołki przez nie cierpią”