Pamiętacie swoje wakacje z dzieciństwa? Nieważne, gdzie się je spędzało. Ważne z kim!

WIDEO…

player placeholder

Ania i Wojtek Mrozowie, rodzice Tosi i Kazika spędzali je zawsze w licznym gronie. I bardzo to sobie chwalą.

– I ja, i mój mąż jesteśmy jedynakami i pewnie dlatego tak bardzo lubimy towarzystwo, zwłaszcza latem – śmieje się Anka. – Na ogół odbywa się to tak: skrzykujemy się ze znajomymi, wybieramy jakieś spokojne miejsce (najczęściej małą, spokojną miejscowość nad jeziorem) i wynajmujemy kilka domków obok siebie (trzeba to zrobić z wyprzedzeniem!). Bywa, że spędzamy tam wakacje w kilkanaście osób (w tym np. ośmioro dzieci w różnym wieku, od brzdąca w pieluchach po ośmiolatka, który od pierwszej chwili zaczyna rządzić towarzystwem), choć niekoniecznie wszyscy naraz: jedni przyjeżdżają, inni wyjeżdżają, jakaś rodzina dołącza tylko na weekendy itd. Tak czy inaczej zawsze jest nas sporo.

Zobacz także:

Razem jest fajniej

Co na to dzieci? Są zachwycone, bo nie nudzą się, zawsze mają się z kim powygłupiać i wszystko, włącznie ze wspólnym przygotowywaniem śniadania albo wyprawą do spożywczego po bułki i jogurt, jest dla nich rozrywką.
Rodzice też nie narzekają: mają z kim pogadać i mogą odpocząć, bo gotowaniem obiadów, sprzątaniem i pilnowaniem dzieci zajmują się na zmianę.
– Dyżury? Nie, kto by sobie zawracał tym głowę – mówi Ania. – Wszystko to odbywa się w miarę naturalnie: np. ktoś gotował w środę, więc w czwartek za patelnię bierze się ktoś inny. Nie ma z tym wielkiego problemu, zwłaszcza, że robimy proste potrawy (np. makaron z sosem + sałata ze śmietaną i rzodkiewkami), podsmażamy gotowe pierogi albo idziemy na rybkę. Kasa na jedzenie jest wspólna (przed zakupami robimy zrzutkę) a jeśli chodzi o przyjemności typu lody itd, na ogół każdy płaci za swoją rodzinę.

Polecamy także: Z dzieckiem pod namiotem

Nic na siłę

Wspólne spędzanie wakacji nie oznacza, że wszystko trzeba robić wspólnie.
– Jeśli mamy ochotę, robimy coś z innymi, np. idziemy na wycieczkę albo urządzamy grilla itd., ale nie odbywa się to na zasadzie jazdy obowiązkowej. Jeśli ktoś ma ochotę odpocząć od towarzystwa, poczytać, pospać itd, robi to i już – mówi Ania.

Fajerwerki? A po co?

Mrozowie i ich przyjaciele nie starają się wymyślać jakichś super atrakcji dla dzieci.
– Zabieramy je na wycieczki do lasu i nie tylko, chodzimy z nimi się kąpać w jeziorze, ale poza tym same wymyślają sobie zabawy. Czasem im coś podpowiadamy, ale na ogół (zwłaszcza w przypadku tych starszych) nie ma takiej potrzeby – opowiada Ania.
Hity ostatnich wspólnych wakacji:

  • „Kino samochodowe” zorganizowane przy pomocy laptopa podłączonego do gniazdka zapalniczki (przy wyłączonej stacyjce) z efektami specjalnymi (tzn. ciemnością za oknami i deszczem bębniącym o szyby) i pop cornem (gotowym).
  • Projektowanie super placu zabaw (co osiem dziecięcych głów, to niejedna) – dzieciaki zużyły kilka dużych bloków rysunkowych.
  • Budowanie labiryntów z kilku parawanów plażowych.

– A jeden z ojców, na co dzień mało ruchliwy urzędnik, wcielił się w rolę kaprala-twardziela i zorganizował dzieciom zaprawę jak na poligonie – wspomina mama Tosi i Kazika. – Wszyscy byli zadowoleni: dzieci – bo robiły coś zupełnie nowego, "kapral" – bo przypomniał sobie swoje harcerskie czasy, a pozostali rodzice – bo mogli poleżeć brzuchem do góry.

Sprawdzone rady

  • Cisza? Sprawdźcie co się dzieje. Brak krzyków i śmiechów na ogół oznacza, że dzieci coś kombinują.
  • Teren, na którym są domki, powinien być ogrodzony, zwłaszcza jeśli w pobliżu jest jezioro.
  • Dzieci się często kłócą i to nic strasznego. Najczęściej rozstrzygają spory same i nie ma potrzeby w to ingerować.
  • Wrzućcie na luz (choć oczywiście pilnujcie dzieci, bo przychodzą im do głowy najróżniejsze pomysły). W dużej grupie zawsze ktoś się guzdrze, ktoś inny mądrzy, jest bałaganiarzem albo robi coś, co może irytować, np. zapomina wyłączyć budzik i urządza wszystkim pobudkę o świcie. Ale po co sobie psuć wakacje drobiazgami, skoro można się z tego pośmiać?

Zobacz także: 7 sposobów, by nie zbankrutować podczas wakacji z dzieckiem