Sale zabaw to nie miejsca dla małych dzieci. Sama się o tym przekonałam!

Lubisz zabierać dziecko do różnego rodzaju miejsc rozrywki w zamkniętych pomieszczeniach? Zobacz, na co je narażasz!
Milena Oszczepalińska
Sale zabaw to siedliska zarazków
fot. AdobeStock
Gdy jest zimno, deszczowo lub wręcz przeciwnie, zbyt upalnie, dla wielu rodziców wybawieniem wydaje się sala zabaw. Dziecko może tam się wyszaleć, wybiegać i na pewno uniknie nudy. Miejsce idealne? Tylko pozornie! Sale zabaw to prawdziwe siedliska zarazków. Niestety swego czasu sama się o tym przekonałam, a właściwie moja 1,5 roczna wówczas córka. To nie było miłe przeżycie!

Jak czysto jest w salach zabaw?

Możecie być zaskoczeni, ale odpowiedź brzmi: tak, jak to odpowiada właścicielowi danego lokalu. Jeśli ma dobrą wolę, będzie dbał o porządek i higienę w sali zabaw bardziej, a jeśli nie, to nie. Miejsca takie jak sale zabaw nie podlegają kontrolom Państwowej Inspekcji Sanitarnej z urzędu, co powoduje, że wiele z nich nie przeszłoby testu białej rękawiczki, a już na pewno testów laboratoryjnych na obecność bakterii na znajdujących się tam zabawkach i urządzeniach.
Redakcja poleca: Zaproszenie do Internetowej Szkoły Rodzenia
Przygotuj się z nami do porodu i macierzyństwa. Zapraszamy do Internetowej Szkoły Rodzenia mamotoja.pl!

Co można znaleźć w basenie z kulkami?

Naukowcy z Uniwersytetu w Północnej Georgii postanowili zbadać sześć basenów z piłeczkami, znajdujących się w dziecięcych ośrodkach zdrowia. Z każdego z nich wzięli do analizy po kilkanaście piłek. Wyniki były zatrważające. Okazało się, że na kulkach znajdowały się np.:
  • bakterie paciorkowca kałowego Enterococcus faecalis (wywołują zakażenie dróg moczowych, posocznicę, zapalenie opon mózgowych, bakteryjną infekcję serca),
  • bakterie Staphylococcus hominis (odpowiedzialne za zakażenie krwi),
  • bakterie Acinetobacter lwofii (powodują posocznicę, zapalenie płuc, zapalenie opon mózgowych, dróg moczowych i zakażenia skóry),
  • patogenne grzyby,
  • cząsteczki wymiocin,
  • cząsteczki moczu i kału.
Szokujące jest nie tylko to, co naukowcy znaleźli na plastikowych piłeczkach, lecz także to, jakie było stężenie tych wszystkich zarazków. Na jednej kuleczce było nawet tysiąc komórek bakteryjnych!

W Polsce co prawda nie mamy w przychodniach sal zabaw dla dzieci, ale w poczekalniach zazwyczaj znajdują się kąciki do zabawy, a w nich przedmioty, które dotykają chore dzieci jedno po drugim. Wiesz, że bakterie na nich utrzymują się przez 24 godziny? To dlatego tak często dzieci idą do lekarza z niewielkim przeziębieniem, a wracają do domu z poważną chorobą. Kąciki zabaw w przychodniach bywają niebezpieczne i są prawdziwymi wylęgarniami infekcji.

Sala zabaw to nie przychodnia

Możesz pomyśleć, że co prawda na zabawkach w przychodniach mogą być liczne i groźne bakterie, bo przecież dotykają ich zainfekowane dzieci, ale stężenie zarazków w salach zabaw nie powinno martwić. Przecież to miejsca, do których zwykle chodzą zdrowe dzieci. A jaka jest prawda?

Faktycznie, bakterii w salach zabaw może być mniej, co nie znaczy, że są mniej groźne (o czym sama się przekonałam). Poza tym chyba każdy z nas będąc z dzieckiem w takim miejscu, choć raz widział inne maluchy zakatarzone i kaszlące, bawiące się obok. Żeby się zarazić, nie trzeba podchodzić blisko, wystarczy korzystać z tych samych zabawek.

Co moje dziecko przyniosło z sali zabaw i co powiedział lekarz?

Pamiętam, jak raz sama doświadczyłam uroków zabawy w basenie z kulkami. Córka miała wtedy 1,5 roku. Poszła z tatą na salę zabaw, a następnego dnia rano obudziła się z tak zaropiałymi oczami, że kompletnie nie mogła ich otworzyć! Podobnie silnego zapalenia spojówek nigdy nie widziałam. Gdy udaliśmy się z nią do lekarza, od razu zapytał, czy córka była w jakimś miejscu typu sala zabaw. Dowiedzieliśmy się wtedy, że lepiej będzie, jeśli na jakiś czas przestaniemy tam z nią chodzić. Sale zabaw to okropne siedliska bakterii, a tak małe dzieci mają jeszcze zbyt słabą odporność, by sobie z nimi radzić. To dobre miejsce (od czasu do czasu) dla odporniejszych już kilkulatków, ale nie dla takich maluchów.

O czym musimy pamiętać, zabierając dziecko na basen z piłeczkami?

Podstawowa zasada to dbanie o higienę. Zawsze po wyjściu z sali zabaw należy dziecku dokładnie umyć ręce, a w trakcie zabawy pilnować, by nie brało rąk do buzi, nie przykładało ich do oczu czy do twarzy w ogóle. U starszych dzieci jest to do zrobienia. U maluchów poniżej 2. roku życia, które uwielbiają wkładać wszystko do buzi, już niekoniecznie. Dlatego właśnie te najmłodsze dzieci lepiej, by omijały wszelkie sale rozrywki w zamkniętych pomieszczeniach. Jeszcze będzie czas, że będą w nich szaleć do woli.

Źródło: msn.com

Zobacz też:
Doładuj
Przeładuj

Popularne tematy

Narzędzia dla mam

Więcej

Rozwój przez zabawę

Majówka z dzieckiem