Przedszkolaki coraz częściej potrafią czytać i pisać, ale mają zaburzenia sensoryczne. Gdzie tkwi błąd?

Przedszkola prześcigają się w organizowaniu zajęć dodatkowych, a i rodzice robią, co mogą, by ich dzieci od najmłodszych lat były wszechstronne. Zajęcia sportowe, językowe czy muzyczne dla kilkulatków cieszą się ogromną popularnością. Zyskują na tym wszyscy, z wyjątkiem... dzieci.
Milena Oszczepalińska
Przedszkolaki powinny się bawić, a nie ciągle uczyć
fot. AdobeStock
Co powinno umieć dziecko, by osiągnąć „gotowość szkolną”? Wydaje się, że wielu rodziców (a także pracowników przedszkoli) uważa, że jest to umiejętność czytania, pisania, liczenia, przynajmniej podstawowa znajomość jednego (a najlepiej więcej!) języka obcego, umiejętność gry na instrumencie oraz… długo by wymieniać całą tę listę. Tymczasem chodzi o coś zupełnie innego. Nawet najlepiej wyedukowane dziecko nie odnajdzie się w szkole, jeśli będzie po prostu nieporadne. Co zatem powinniśmy robić, żeby dobrze przygotować nasze maluchy do wejścia w nowy etap?

Zabawa ponad wszystko!

Kluczem do sukcesu zapewniającym dziecku prawidłowy rozwój jest umożliwienie mu uczenia się przez zabawę. To takie proste, a obecnie tak często o tym zapominamy. Angela Hanscom, terapeutka, autorka artykułu „Upadek zabawy u przedszkolaków i wzrost problemów sensorycznych”, który ukazał się w magazynie „Washington Post”, napisała: „Badania potwierdzają tezę, że małe dzieci najlepiej uczą się przez to, czego doświadczają w zabawie”.

Angela Hanscom przyznaje, że sama kiedyś była rodzicem skupionym na rozwoju naukowym swojego dziecka. „Wzbogacała” życie córki lekcjami muzyki, tańca, zajęciami zorganizowanymi oraz wizytami w lokalnych muzeach. Trwało to do momentu, aż pewnego dnia usłyszała od nauczycielki z przedszkola jej córki: „Twoje nie ma problemów z edukacją, ale nie radzi sobie z podstawowymi umiejętnościami społecznymi, takimi jak dzielenie się”.

Terapeutka dopiero wtedy uświadomiła sobie, co robiła źle. Przyznała też, że córka oprócz tego nie potrafiła kontrolować emocji, miała problemy z integracją sensoryczną. A jak się później okazało, nie była jedynym takim dzieckiem w przedszkolu.
Redakcja poleca: Jak rozpoznać dobre przedszkole? - film
Sprawdź, na co powinnaś zwrócić uwagę, gdy wybierasz przedszkole dla kilkulatka.

Emocje i koordynacja u dzieci

Z badań wynika, że obecnie małe dzieci bywają dużo bardziej rozchwiane emocjonalnie, często płaczą, a w dodatku są dużo bardziej nieporadne – wpadają na siebie nawzajem, spadają z krzesełek,  są mniej uważne. Z czego to wynika?
Zobacz też: Kto da więcej? Przedszkola prześcigają się w ofertach dla maluchów

Za mało ruchu i zabawy

Obecnie dzieci za dużo czasu spędzają, siedząc np. przed telewizorem, a za mało bawiąc się na podwórku. Według dr Kristy Goodwin zajmującej się wczesną edukacją dziecka „Dzieciom brakuje zręczności i zdolności motorycznych. Ma to związek z tym, że zbyt mało czasu spędzają na kołysaniu się i bujaniu, czyli na czynnościach, które stymulują układ przedsionkowy do lepszego wyczucia równowagi, i które można wykonywać, np. huśtając się na placu zabaw”.

Zobacz też: Czy twoje dziecko chodzi do dobrego przedszkola? [QUIZ]

Jak powinno wyglądać przygotowanie dziecka do szkoły?

Zamiast zapisywać kilkulatka na szereg zajęć edukacyjnych, lepiej iść z nim do parku i pozwolić na zwyczajną, swobodną zabawę. Dziecko, które zdobędzie kompetencje społeczne, nabędzie odpowiednią odporność, nauczy się radzenia sobie w różnych sytuacjach, będzie sprawniejsze fizycznie, ma szansę na większe sukcesy w życiu szkolnym, niż gdy od najmłodszych lat będzie zmuszone do zdobywania akademickiej wiedzy.

Źródło: kidspot.com.au​
Zobacz też:
Doładuj
Przeładuj

Popularne tematy

Narzędzia dla mam

Więcej

Rozwój przez zabawę

Aktywnie, ale bezpiecznie!