32% Polaków wciąż dopuszcza stosowanie kar fizycznych na dzieciach w niektórych okolicznościach. Tylko 20% naszego społeczeństwa uważa, że krzyczenie na dziecko nie powinno być stosowane. Widać to także w reakcjach. Gdy dziecko jest bite, o wiele szybciej zareagujemy, niż w momencie, gdy widzimy, że ktoś na nie krzyczy lub je obraża. Tak wynika z danych przedstawionych w badaniu „Barometr postaw wobec krzywdzenia dzieci 2026” przeprowadzonym przez Ipsos Polska i Fundację Dajemy Dzieciom Siłę. I choć świadomość społeczna dotycząca przemocy psychicznej rośnie, wciąż potrzebne są duże zmiany w reakcjach Polaków na dziejącą się krzywdę.
WIDEO…
Przemoc psychiczną łatwo zignorować
37-latka brutalnie znęcała się nad dzieckiem, żeby… zmusić swojego partnera do powrotu. Ta informacja pojawiła się ostatnio w mediach. Wszyscy pamiętamy też głośną sprawę Kamilka z Częstochowy. To drastyczne przykłady przemocy fizycznej, które ujrzały światło dzienne. Znaczna część takich spraw wciąż jednak dzieje się za zamkniętymi drzwiami. A jeszcze większa jest skala przemocy psychicznej.
Większość z nas doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że klaps jest zły. Te same osoby jednak mogą być zupełnie nieświadome tego, że też znęcają się nad swoimi dziećmi, ale w zupełnie inny sposób. Zdarzyło ci się nie słuchać dziecka lub odsyłać je do pokoju, gdy próbowało zwrócić twoją uwagę? Przytrafiła ci się sytuacja, gdy nie wytrzymałaś i krzyknęłaś, bo miałaś zły dzień? Przykro mi, ale to też jest forma przemocy.
Właśnie ruszyła 3. edycja kampanii Dzieciństwo bez Przemocy. W tym roku odbywa się pod hasłem „Przemoc odbiera dzieciom moc” i pokazuje, jak druzgocący wpływ na rozwój dziecka ma przemoc psychiczna, która w oczach wielu rodziców i wychowawców nie nosi znamion przemocy. Krzyk, poniżanie, wyśmiewanie, zawstydzanie, a nawet ignorowanie mogą nieść za sobą równie poważne konsekwencje jak klaps. A odpowiedzialność za reagowanie na to, że dziecku dzieje się krzywda, ponosimy wszyscy – niezależnie od tego, czy jesteśmy rodzicami, pedagogami, psychologami, czy po prostu przechodniami, którzy są świadkami psychicznego znęcania się nad małoletnim.
- Przemoc psychiczna często jest trudniejsza do zauważenia niż przemoc fizyczna, ponieważ nie pozostawia widocznych śladów. Dziecko może również nie mówić o tym, co się dzieje, ponieważ odczuwa lęk, wstyd, poczucie winy albo obawia się, że sytuacja się pogorszy. Czasem może też nie wiedzieć, jak nazwać to, czego doświadcza. Dlatego warto zwracać uwagę przede wszystkim na zmiany w zachowaniu dziecka. Niepokojące mogą być między innymi: wycofanie, smutek, rozdrażnienie, większa lękliwość, problemy ze snem, trudności z koncentracją, niechęć do szkoły lub kontaktów z rówieśnikami, spadek wiary w siebie czy częste obwinianie się. U niektórych dzieci reakcją może być natomiast większa impulsywność, złość czy zachowanie agresywne – tłumaczy Wiktoria Kinik z Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. – Trzeba jednak pamiętać, że żaden pojedynczy sygnał nie oznacza automatycznie, że dziecko doświadcza przemocy. Podobne zmiany mogą mieć wiele przyczyn. Ważne jest więc uważne obserwowanie dziecka, zainteresowanie jego samopoczuciem i stworzenie mu bezpiecznej przestrzeni do rozmowy.
Dlatego kluczowa jest rozmowa. Tylko trzeba wiedzieć, jak ją przeprowadzić, aby nie zrazić do siebie dziecka i faktycznie spróbować mu pomóc, a nie przynieść efekty odwrotne do zamierzonych.
„Dzieci i ryby głosu nie mają”
Powiedzenie „Dzieci i ryby głosu nie mają” wciąż jest powtarzane w naszym społeczeństwie. Porównywanie do innych – np. Staś potrafi dostać 6 ze sprawdzianu, a ty znów 2 – to forma krytyki, która zostaje w młodym człowieku. Przemoc zaczyna się w braku świadomości, bagatelizowaniu sygnałów, obrażaniu się na dziecko. A dziecko potrzebuje wiedzieć, że ma przy sobie przynajmniej jednego dorosłego, który będzie i zareaguje, gdy coś się wydarzy.
- Najważniejsze jest, żeby nie zaczynać od przesłuchiwania dziecka. Zamiast serii szczegółowych pytań warto pokazać mu, że jesteśmy uważni i że może na nas liczyć. Możemy powiedzieć: „Widzę, że ostatnio coś jest dla ciebie trudne. Martwię się o ciebie. Jeśli chcesz, możesz mi powiedzieć, co się dzieje”. Warto zadawać pytania otwarte, np. „Co się ostatnio dzieje?”, „Jak się z tym czujesz?”, „Co jest dla ciebie najtrudniejsze?”. Dajmy dziecku czas i nie zmuszajmy go do rozmowy, jeśli nie jest na nią gotowe. Możemy powiedzieć: „Nie musisz mówić teraz. Kiedy będziesz chciał, możesz do mnie wrócić”. Jeżeli dziecko zacznie opowiadać o tym, że ktoś je krzywdzi, bardzo ważna jest nasza reakcja. Ważne, aby potraktować jego słowa poważnie, podziękować za zaufanie i jasno powiedzieć: „Dobrze, że mi o tym powiedziałeś. To, czego doświadczasz, nie jest twoją winą. Postaram się ci pomóc”. Istotne jest również, aby nie obwiniać dziecka i nie zadawać pytań, które mogą zwiększać jego poczucie winy, takich jak: „Dlaczego nic wcześniej nie powiedziałeś?”, „Dlaczego mu na to pozwoliłeś?” czy „Dlaczego po prostu mu nie oddałeś?”. Ważne, aby dorosły przede wszystkim wysłuchał, uwierzył dziecku i pomógł mu odzyskać poczucie bezpieczeństwa – podkreśla Wiktoria Kinik.
Wiele zależy właśnie od naszej reakcji. Jeżeli będziemy uważni na słowa dziecka, zachowamy spokój i wyrazimy gotowość do działania – na pewno nam zaufa.
Uważność, spokój, gotowość do działania
Psychiczna przemoc to nie tylko sytuacje w domu. Dzieci są na nią narażone także w szkole – np. w grupie rówieśniczej. Coraz powszechniej jest ona widoczna również w internecie, gdzie wiele małoletnich pada ofiarą hejtu. Często jest to niewidoczne gołym okiem i nawet rodzice – zapracowani, w biegu – mogą nie zwrócić uwagi na to, że z dzieckiem dzieje się coś złego. A to niestety jest w stanie doprowadzić do tragicznych skutków. Dlatego warto wiedzieć, jak należy reagować, gdy dziecko sygnalizuje, że dzieje się coś niedobrego.
- Jeśli jesteśmy rodzicem, pierwszym krokiem jest zadbanie o bezpieczeństwo dziecka i spokojne wysłuchanie tego, co chce nam powiedzieć. Nie bagatelizujmy jego doświadczeń, ale również nie reagujmy impulsywnie. Dziecko potrzebuje usłyszeć: „Wierzę ci. To, co się dzieje, nie jest w porządku. To nie jest twoja wina. Razem zastanowimy się, co możemy zrobić”. Następnie warto ustalić kolejne kroki. W zależności od sytuacji może być potrzebna rozmowa ze szkołą, wychowawcą, pedagogiem lub psychologiem, konsultacja ze specjalistą albo skorzystanie z pomocy odpowiednich służb i instytucji. Jeżeli dziecko jest bezpośrednio zagrożone, najważniejsze jest natychmiastowe zapewnienie mu bezpieczeństwa – dodaje Wiktoria Kinik.
Często to jednak osoba z zewnątrz najszybciej dostrzega, że coś dzieje się nie tak. Nauczyciel może zobaczyć, że dziecko jest wyśmiewane w grupie rówieśniczej. Sąsiad usłyszeć, że w domu obok są nieustające kłótnie. W takich sytuacjach nie należy czekać, aż wydarzy się coś złego – trzeba reagować, bo od naszej redakcji może zależeć życie małego człowieka.
- Jeśli jesteśmy osobą z zewnątrz – nauczycielem, trenerem, członkiem rodziny, sąsiadem czy innym dorosłym – nie musimy mieć całkowitej pewności, że dziecko doświadcza przemocy, żeby zainteresować się jego sytuacją. Jeśli coś nas niepokoi, możemy spokojnie powiedzieć: „Widzę, że coś cię martwi. Jeśli chcesz, możesz ze mną o tym porozmawiać”. Jeżeli dziecko opowie o tym, że ktoś je krzywdzi, potraktujmy jego słowa poważnie. Nie obiecujmy, że zachowamy wszystko w tajemnicy, szczególnie jeśli istnieje zagrożenie dla jego bezpieczeństwa. Możemy natomiast powiedzieć: „To, co mi powiedziałeś, jest ważne. Chcę pomóc ci zadbać o twoje bezpieczeństwo. Zastanowimy się, komu jeszcze możemy o tym powiedzieć i co możemy zrobić”. Najważniejsze jest, aby dziecko nie zostało samo z odpowiedzialnością za rozwiązanie sytuacji. To dorośli mają obowiązek reagować, szukać pomocy i podejmować działania, które zwiększą bezpieczeństwo dziecka. W kontakcie z dzieckiem szczególnie ważne są trzy rzeczy: uważność, spokój i gotowość do działania. Czasem najważniejszym pierwszym krokiem nie jest znalezienie idealnych słów, ale pokazanie dziecku, że dorosły widzi, co się dzieje, traktuje je poważnie i nie zostawi go z tym samego.
To właśnie naszym obowiązkiem jest chronienie tych, którzy sami nie potrafią się obronić. A ignorowanie potrzeb i sygnałów, które wysyła dziecko, również jest formą przemocy. To rodzic powinien być pierwszą osobą, której dziecko ufa i do której przychodzi z problemem. Warto być zatem rodzicem wspierającym, który – nawet jak nie zrozumie – postara się wysłuchać i pomóc.