Reklama

Nowe przepisy mają uporządkować codzienność w szkołach − także w tych, które już wcześniej ograniczały telefony. Jeśli placówka dysponuje odpowiednim miejscem, uczniowie powinni zostawiać urządzenia w depozycie na czas zajęć, tak aby nie mieć ich przy sobie. W praktyce oznacza to prosty schemat: telefon jest odkładany na początku dnia, a odbierany po zakończeniu lekcji.

Depozyt albo inne rozwiązanie: szkoły muszą się przygotować

Nie każda szkoła ma jednak warunki, by zorganizować depozyt. W takim przypadku ma wdrożyć inne, realne do skontrolowania rozwiązanie. Przykłady? Trzymanie wyłączonego telefonu na dnie plecaka albo korzystanie ze specjalnych „skarpetek” na telefony, które stosują już niektóre placówki.

Warto dopytać wychowawcę lub dyrekcję, jakie zasady będą obowiązywać u was, żeby dziecko od pierwszych dni wiedziało, co robić i nie stresowało się w szatni.

Przedszkola i szkoły grają według różnych reguł, ale cel jest jeden

W szkołach zakaz dotyczy korzystania z telefonu, ale w przedszkolach wprowadzony zostaje zakaz wnoszenia smartfonów. To istotna różnica, bo inaczej wygląda organizacja dnia kilkulatka, a inaczej nastolatka, który sam wraca do domu i bywa, że telefon pełni też funkcję „łącznika” z rodzicem.

Dodatkowo szkoły ponadpodstawowe mają obowiązek wpisać odpowiednie regulacje do statutu, czyli jasno określić zasady dotyczące telefonów w swojej placówce. Zasady te mają być jednakowe dla wszystkich uczniów w danej szkole.

MEN zwraca uwagę, że zakaz obejmuje nie tylko telefony, ale także smartwatche. Warto o tym pamiętać, jeśli dziecko używa zegarka z funkcjami komunikacji.

Trzy wyjątki, które trzeba znać: 112, edukacja i zdrowie

Ustawa przewiduje trzy sytuacje, w których zakaz nie ma zastosowania.

  • Po pierwsze: gdy sytuacja wymaga wezwania pomocy pod numerem 112.
  • Po drugie: gdy nauczyciel wyraźnie poleci użycie telefonu w celach edukacyjnych (na przykład do konkretnego zadania na lekcji).
  • Po trzecie: gdy chodzi o zagrożenie medyczne – za zgodą dyrektora uczeń może mieć przy sobie smartfon, jeśli jest potrzebny z powodów zdrowotnych, na przykład działa jako odbiornik miernika cukru.

W tle tych zmian MEN wskazuje też na szerszy plan: szkoła ma być miejscem budowania społeczności i relacji, a nie rozpraszania uwagi przez ekrany. Warto więc przygotować dzieci na te zmiany i zawczasu ustalić: gdzie odkładają telefon, kiedy go odbierają i co robią, jeśli naprawdę potrzebują pilnego kontaktu.

Źródło: Polskie Radio

Zobacz też: Wychowawczyni kolonijna nigdy czegoś takiego nie widziała. „Antek wyjął z portfela 200 zł. Gdy zobaczyłam, co robi, od razu zadzwoniłam do rodziców”

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...