Zafarbowała 4-latce włosy na różowo i została skrytykowana. „Nie chcę się wtrącać, ale...”
Ponad milion wyświetleń i niemal tysiąc komentarzy. Kto by pomyślał, że farbowanie włosów u 4-letniej dziewczynki wywoła aż takie emocje! Strach pomyśleć, co by się działo, gdyby to był chłopiec...

Farbowanie dziecku włosów to niewinna zabawa czy przekraczanie granic? Rolka opublikowana przez instagramerkę Kasię Dębską wywołała dyskusję, w której nie zabrakło ani zachwytu, ani mocnych słów krytyki.
„Mamo, chcę różowe włosy...”
Instagramerka Kasia Dębska, prowadząca profil @kasiadebska_, a prywatnie mama dwóch dziewczynek, pokazała na Instagramie krótkie nagranie, na którym spełnia marzenie swojej czteroletniej córki: zafarbowała jej włosy na różowo.
Na nagraniu widać nie tylko proces farbowania, ale też moment, w którym mała przegląda się w lustrze. Jej reakcja mówi wszystko – uśmiech od ucha do ucha, błyszczące oczy i ogromna radość z nowej fryzury.
Film szybko zdobył popularność. Wyświetlono go ponad milion razy, a pod rolką pojawiło się ponad tysiąc komentarzy.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Jedni byli zachwyceni, inni nie kryli oburzenia
Jak można było się spodziewać, internauci błyskawicznie podzielili się na dwa obozy. Wielu internautów pisało, że najważniejsze jest szczęście dziecka, a włosy – uwaga – odrastają! Inni byli znacznie bardziej krytyczni:
„Jestem na nie. 4-latka to nie jest wiek na farbowanie – nawet zmywalne. Jeszcze dziewczynka ma czas na takie rzeczy”.
Pojawiły się też głosy sugerujące, że nawet delikatne produkty nie powinny trafiać na włosy tak małych dzieci.
„Kolejna matka, która nie odróżnia tonowania od farbowania i robi krzywdę córce”.
Niektórzy zwracali uwagę na jeszcze inny aspekt.
„Nie chcę się wtrącać, ale to nie zejdzie do końca wakacji. Chyba reakcja pani w przedszkolu nie będzie zbyt pozytywna...”
Na ten komentarz sama Kasia Dębska odpowiedziała, że wychowawczynie w przedszkolu nie mają z tym żadnego problemu, a jej córka nie jest pierwszym dzieckiem z kolorowymi włosami.
Pojawiły się również pytania o to, czy tak wczesne eksperymentowanie z wyglądem nie sprawi, że jako nastolatka dziewczynka będzie chciała posunąć się jeszcze dalej.
„Robicie ze zwykłego farbowania martwego włosa tragedię”
W obronie influencerki stanął m.in. znany fryzjer Dawid Karol Chmiel, prowadzący na Instagramie profil @lysy_od_wlosow. Nie krył irytacji poziomem niektórych komentarzy.
„Większość pań tutaj powinna się udać na leczenie i to w trybie natychmiastowym. Jak czytam porównania typu 'a jak dziecko będzie chciało to czy tamto to też kupisz' albo 'dziecko powinno znać swoje granice' to już nawet mi się tego czytać nie chce... Robicie ze zwykłego farbowania martwego włosa tragedię”.
Jego komentarz również wywołał wiele reakcji. Część internautów zgodziła się z fryzjerem, podkreślając, że włos jest martwą strukturą, a odpowiednio dobrane produkty nie stanowią takiego zagrożenia, jak sugerują niektórzy komentujący. Poza tym, jeśli kolor się nie wypłucze w ciągu kilku kolejnych tygodni, czy to naprawdę będzie aż taka tragedia?
Jeśli kolorować, to z głową
Eksperci zwracają uwagę, że jeśli rodzice decydują się na zmianę koloru włosów u dziecka, warto wybierać możliwie najdelikatniejsze rozwiązania. Bezpieczniejszym wyborem są tonery, płukanki czy kosmetyki przeznaczone do krótkotrwałego efektu kolorystycznego niż trwałe farby z silnymi substancjami chemicznymi.
Dobrym pomysłem może być również wykonanie takiej koloryzacji w salonie fryzjerskim. Fryzjer dobierze odpowiedni produkt, oceni kondycję włosów dziecka i zadba o to, by cały proces przebiegł bezpiecznie. Dzięki temu kolorowa metamorfoza pozostanie przede wszystkim dobrą zabawą, a nie ryzykownym eksperymentem.
Zobacz także: Zafundowała 3-miesięcznej córeczce prawdziwe kolczyki. „Płakała tylko chwilę, za to teraz wygląda ślicznie”